Poznaj nas bliżej – media o naszej działalności.
Zobacz, jak o nas piszą i mówią.
Czy rekomendacje przewodnika Michelin zawsze się sprawdzają? Lustrujemy na przykładzie kuchni staropolskiej w Restauracji Pod Baranem – KRAKÓW, ul. Świętej Gertrudy
Pod koniec listopada 2019 postanowiłem zorganizować kolację firmową w miejscu które na krakowskiej mapie gastronomicznej istnieje od ponad dwudziestu lat – restauracji Pod Baranem.
W tym mieszczańskim, pełnym antycznych mebli i dzieł sztuki lokalu serwuje się potrawy kuchni polskiej z akcentami kuchni europejskiej.
Za należyte „naprocentowanie” tego spotkania odpowiedzialnych było kilka wybranych przez T. i G. butelek ciemnoczerwonego hiszpańskiego Rioja Cranza (115 PLN / butelka) oraz jasnosłomkowego, cytrusowego RPA-ńskiego Footprint Chardonnay (89 PLN / butelka).
Z obszernego menu zamkniętego w tradycyjnych książkowych kartach z twardymi oprawami zamówiliśmy po starterze / zupie oraz drugim daniu. Niestety długo, bo aż trzy kwadranse musieliśmy na te pierwsze poczekać w miedzyczasie nie mając czego do gęby włożyć.
Close to the Castle and Cathedral, Pod Baranem is appealing and homely, and its mid-priced Polish menu is highly recommended.
Quite close to Wawel Castle and Cathedral, Pod Baranem brings gracious service to a strong Polish and Eastern European menu. Highlights include venison and wild boar, as well as gluten-free choices, and some fantastic desserts. The food is appetising, the interior very homely, and taken together, this mid-priced restaurant is a very serious contender. Recommended.
Poszedłem do Restauracji Pod Baranem, po latach. Muszę uprzedzić: lawiruję od lat pomiędzy licznymi młotami i kowadłami o wielkiej mocy. Rozmaite osobistości, ludzie, których znam, lubię i poważam, chodzą tam z olbrzymim zapałem, inne z równie wielkim nie chodzą.
Niektórzy milczą na temat chodzenia, uznając najwidoczniej, że wybór restauracji nie ma wpływu na losy świata.
Inni zaś wypowiadają się za lub przeciw Baranowi niezwykle kategorycznie; a jeden mój znajomy z jednakim zapałem to niszczy, to opiewa ów starożytny zakład mieszczący się vis-a-vis hotelu Royal, do niedawna będącego ulubioną miejscówką pana Macierewicza, Mefistofelesa naszych czasów. (Jakie czasy, takie mefistofelesy; i nie martwcie się, on wróci).
Znajome profesory
Do Barana z zapałem chodzi pani dyrektor muzeum sztuki, może przez te Dwurniki na ścianach, chodzi pewien poeta, pewnie sprawdza, czy jego fotografia tam wisi; chodzą rozmaite osoby ze świata polityki, chodzi biznes i lekarze, nawet jedna bliska mi wegetarianka tam była i jej smakowało. No, każdy chodzi, nawet ja, z różnych przyczyn, rzadko, ale jednak chadzam…